pallasmaa

Ju­hani Pallasmaa

Klient: In­stytut Architektury

Rok: 2015

Za­kres prac: Pro­jekt gra­ficzny, ty­po­gra­ficzny, skład i łamanie, przy­go­to­wanie do druku

Książka przy­go­to­wana na zle­cenie In­sty­tutu Ar­chi­tek­tury: drugi tom serii pism Ju­ha­niego Pal­lasmy, zna­nego za­pewne nie­którym ze zna­ko­mi­tych „Oczu skóry”.

W „My­ślącej dłoni” Pal­la­smaa kon­ty­nuuje te­maty pod­jęcie w „Oczach”. Tym razem w swoim bły­sko­tliwym, nie­po­wta­rzalnym stylu ana­li­zuje rze­mieśl­niczy cha­rakter pracy ar­ty­stów i ar­chi­tektów, oma­wiając ich wy­bitne prace.

Bo­gato ilu­stro­wana książka na­wią­zuje kształtem gra­ficznym do „Oczu” za­pro­jek­to­wa­nych przez Annę Za­bdyrską. Za­cho­wane zo­stały format, ogólne wy­znacz­niki es­te­tyczne, sztanca okładki i spe­cy­fi­kacja tech­niczna. Prze­pro­jek­to­wana zo­stała w ca­łości ma­kieta i typografia.

Książkę zre­ali­zo­wałem we współ­pracy z Do­rotą Leśniak-Rychlak (re­dak­torką), Mi­chałem Chop­tianym (tłu­ma­czem) i Ewą Ślu­sar­czyk (ad­iu­stacja i ko­rekta), którym ni­niej­szym ser­decznie dziękuję.

Po­czucie pew­ności, sa­tys­fakcji i skoń­czo­ności, które przy­chodzi zbyt wcze­śnie, może okazać się ka­ta­stro­falne w skut­kach. ­Wa­hanie w ry­sunku wy­raża i utrzy­muje moją we­wnętrzną nie­pew­ność. Tak długo, jak długo nie po­zwala się nie­pew­ności roz­winąć do po­staci bez­na­dziei i de­presji, jest ona siłą da­jącą mo­ty­wację i na­pę­dza­jącą proces ­twórczy. Pro­jek­to­wanie jest za­wsze po­szu­ki­wa­niem czegoś, co jest wcze­śniej ­nie­znane, albo eks­plo­racją ob­cego te­ry­to­rium, a sam proces pro­jek­to­wania, dzia­łania po­szu­ku­ją­cych dłoni, musi wy­razić istotę tej men­talnej wędrówki.

Ju­hani Pallasmaa

W „My­ślącej dłoni” Pal­la­smaa wraca do kwe­stii, które po­ru­szał we wcze­śniej­szych „Oczach skóry”, czyli związku zmy­słów wzroku i do­tyku oraz ich udziału w ludzkim do­świad­czeniu prze­strzeni i jej ­za­miesz­ki­waniu. Nie chodzi już jednak o same zmysły i do­świad­czenie, ale o „ucieleś­nioną mą­drość” ar­chi­tek­tury w tym do­świad­czeniu osa­dzoną. Słowo „­mą­drość” użyte tutaj w miejsce „(ucie­le­śnionej) wiedzy” czy „po­znania”, przy­ję­tych w na­ukach ta­kich jak psy­cho­logia czy an­tro­po­logia, z jednej strony od­biera sfor­mu­ło­waniu jego tech­niczny, na­ukowy cha­rakter, a wraz z nim wy­ma­ganą w nauce pre­cyzję i jed­no­znacz­ność, z dru­giej su­ge­ruje me­ta­fi­zyczny pod­tekst roz­ważań Pallasmy.

Ewa Klekot