miłosz

    Czesław Miłosz Góry Parnasu

    Klient: Wydawnictwo Krytyki Politycznej

    Rok: 2013

    Zakres prac: Ilustracja, projekt graficzny, typograficzny, skład i łamanie, redakcja techniczna, przygotowanie do druku

    Bodaj je­dyna nie­wy­dana dotąd proza lau­reata Na­grody Nobla Cze­sława Mi­łosza do­cze­kała się wreszcie książ­kowej edycji. Zimą 2012 roku Wy­daw­nictwo Kry­tyki Po­li­tycznej opu­bli­ko­wało po­wieść science fic­tion Mi­łosza za­ty­tu­ło­waną „Góry Par­nasu” – ze wstępem Sła­wo­mira Sie­ra­kow­skiego, przy­go­to­waną do druku i opatrzoną po­sło­wiem przez Agnieszkę Ko­siń­ską (wie­lo­let­nią se­kre­tarkę No­blisty). Fu­tu­ry­styczna an­ty­utopia była pierwszą próbą zmie­rzenia się z ga­tun­kiem po­wieści. Sam Mi­łosz uznawał ją za nie­udaną, nie znaczy to jednak, że jego dzieło po­zba­wione jest war­tości. Jak utrzy­mują nie tylko wy­dawcy, ale rów­nież kry­tycy, książka ta za­wiera spo­strzeżenia z dzi­siej­szej per­spek­tywy nie­sły­chanie aktualne.

    Krótko mówiąc: projekt wy­zwanie. Tym większa zatem ra­dość, że w po­ro­zu­mieniu z Wy­dawcą, a przede wszystkim pro­wa­dzącym pro­jekt nie­zrów­nanym Ma­ciejem Kro­piw­nickim, pod czujnym okiem wier­chuszki KP i pani Ko­siń­skiej udało się za­pro­po­nować coś od­mien­nego od stan­dar­dowej es­te­tyki wydań Miłosza.

    Kon­cep­tu­alnie oparłem się na jednym z cie­kaw­szych ob­razów zaczerpniętych z samej po­wieści Miłosza: „Była to jakby ol­brzymia hala z usta­wio­nymi w niej nie­skoń­czo­nymi rzę­dami fortepianów: każdy grał na swoim fortepianie, starając się in­nych zagłuszyć, a w ogólnym zgiełku, nawet prze­stając grać na chwilę, słyszał tylko naj­bliż­szego są­siada”. Ry­sun­kowa sala z „nie­skoń­czo­nymi rzę­dami for­te­pianów” rozciąga się na całą okładkę, na backu znikając za ra­mie­niem au­tora spo­glą­da­ją­cego w za­my­śleniu gdzieś w bok.

    Ty­po­gra­ficznie, zgodnie z wolą Wy­dawcy, książka przy­go­to­wana zo­stała w oparciu o serię pism po­li­tycz­nych. Tekst główny zło­żony jest pismem Dederon Serif To­máša Bro­usila. Krój do­dat­kowy to ar­cy­dzielny Telefon Sindre Brem­nesa (wy­ko­rzy­stałem go póź­niej w nieco zre­du­ko­wanej formie także w iden­ty­fi­kacji kan­ce­larii ad­wo­kac­kiej Woj­ciecha Krawca).

    Tech­nicznie na­to­miast zde­cy­do­wa­liśmy się na ca­ło­pa­pie­rową oprawę twardą z pro­stym grzbietem: blok książki wy­dru­ko­wano na Munkenie Print White za­dru­ko­wanym niemal nie­wi­doczną dwu­pro­cen­tową aplą przy­sza­rza­jącą, oklejkę na­to­miast na tym samym pa­pierze o nieco wyż­szej gra­ma­turze, nie­po­krytym folią, co na­daje książce przyjemną fak­turę. Okładka zadrukowana czarnym cmykowym i fioletowym pantone’em.

    Fo­to­grafie książki au­tor­stwa Basi Budniak.