grotowski

Jerzy Gro­towski Teksty zebrane

Pro­jekt gra­ficzny, ty­po­gra­ficzny, skład i łamanie pu­bli­kacji, współ­praca przy re­dakcji tech­nicznej i nadzór nad pracą drukarni

Teksty ze­brane” Je­rzego Gro­tow­skiego to mo­nu­men­talna pu­bli­kacja wy­dana przez In­stytut Gro­tow­skiego, In­stytut Te­atralny im. Zbi­gniewa Ra­szew­skiego oraz Kry­tykę Po­li­tyczną przy współ­pracy Fon­da­zione Pon­te­dera Teatro.

Tom zre­da­go­wany zo­stał przez ze­spół pod kie­row­nic­twem Agaty Adamieckiej-Sitek, re­dakcję wy­daw­niczą wy­ko­nała Maria Klaman, ko­rektę Mag­da­lena Jan­kowska, a nad całym pro­jektem pieczę trzymał Ma­ciej Kro­piw­nicki. Książkę opra­co­wy­wało w sumie kil­ka­dzie­siąt osób i kilka in­sty­tucji roz­sia­nych po całym globie.

Przy­go­to­wania me­ry­to­ryczne trwały kilka lat, na­to­miast pro­jekt gra­ficzny i skład – około dzie­sięciu miesięcy.

Agata Ada­miecka już na wstępie dość pre­cy­zyjnie za­ry­so­wała ocze­ki­wania: pro­jekt ma być no­wo­czesny i nie­sza­blo­nowy, ale kla­syczny pod względem rze­miosła. Jako kon­tekst przy­wo­łała zbiór kil­ku­nastu naj­wy­bit­niej­szych po­zycji sa­mego Gro­tow­skiego oraz bi­blio­grafii do­ty­czącej ar­tysty, włącznie z pro­jek­tami wy­daw­nictwa słowo/obraz terytoria.

Zgo­dzi­liśmy się, że nie sposób uniknąć na okładce wi­ze­runku Gro­tow­skiego. Klu­czowy miał być jednak sposób jego po­ka­zania: za wszelką cenę sta­ra­liśmy się uniknąć przed­sta­wienia re­ży­sera w sposób konwencjonalny.

Za­pro­po­no­wałem fo­to­grafię mło­dego Gro­tow­skiego zro­bioną w ruchu, w trakcie spa­ceru. Spo­gląda na tym zdjęciu pod nogi, jego syl­wetka przy­biera dy­na­miczny kształt; w prawej dłoni trzyma za­pa­lo­nego pa­pie­rosa. Wy­gląd po­staci an­ty­cy­puje bro­da­tego mę­drca z ostat­nich lat życia, jednak dy­na­mika i aura zdjęcia ko­mu­ni­kują coś, czego próżno szukać w ostat­nich po­do­bi­znach re­ży­sera: energię, żywio­ło­wość, uwo­dzi­cielską, ale nie­ka­zno­dziejską charyzmę.

Wy­jętą ze zdjęcia po­stać wto­piłem w jed­no­lite, smo­li­ście czarne tło, wy­do­by­wając za po­mocą światła je­dynie głowę, ra­miona i rękę z papierosem.

Po­stać Gro­tow­skiego na zdjęciu ma w sobie na­pięcie bu­do­wane przez kon­trast po­między wy­pro­sto­waną syl­wetką i wy­cią­gniętą w bok ręką. Wy­ab­stra­ho­wana z re­al­nego tła syl­wetka Gro­tow­skiego ba­lan­suje na kra­wędzi przed­sta­wienia; wy­daje się jed­no­cze­śnie re­alna i nie­rze­czy­wista. Umiesz­czona na ob­rysie tomu, przy­cięta, tworzy prze­strzeń dla cen­tralnie umiesz­czonej ty­po­grafii tytułowej.

Głównym ele­mentem tek­stowym na froncie okładki jest na­zwisko au­tora, zło­żone krojem In­du­stria Neville’a Brody’ego. Do po­zo­sta­łych po­ziomów treści użyłem dwóch ro­dzin pism ame­ry­kań­skiego pro­jek­tanta Jack­sona Ca­va­naugh (Okay Type): Har­riet Text & Di­splay i Al­right Sans.

Te dwie ro­dziny pism, w sumie 20 od­mian Har­riet i 4 Al­right Sans, po­do­łały rów­nież za­daniu pre­cy­zyj­nego od­wzo­ro­wania wszel­kich za­biegów gra­ficz­nych i ty­po­gra­ficz­nych, cha­rak­te­ry­stycz­nych zwłaszcza dla pierw­szego okresu twór­czości ese­istycznej Gro­tow­skiego. Wie­lość form i wy­róż­nień sta­no­wiły spore wy­zwanie za­równo pod względem pro­jek­towym, jak i re­dak­cyjnym (trans­lacja ory­gi­nal­nych za­biegów na normy przy­jęte w ni­niej­szej pu­bli­kacji usta­lana była przeze mnie każ­do­ra­zowo przy współ­pracy z ze­społem re­dak­cyjnym książki).

Efekt – mo­nu­men­talne to­miszcze: fomat b5, 1136 stron, ponad 2 mi­liony znaków, grzbiet 66 mm.

Wkład wy­dru­ko­wany na Mun­kenie Print Cream 70 g, okleina 5+0 (cmyk+pantone), folia ak­sa­mitna, prosty grzbiet.

Druk wy­ko­nała Dru­karnia An­czyca w Krakowie.

Fo­to­grafie: Basia Budniak